poniedziałek, 27 lutego 2017

Moja wizyta w schronisku. Rasowe psy kochają bardziej?

Niestety prawdą jest że dziennie kilkadziesiąt a nawet kilkaset psów, kotów zostaje porzuconych przez ludzi w różnych zakątkach - w lasach, miastach, polach, przy sklepach... Czasem zwierze ucieknie, lecz nie każdy go usiłuje znaleźć. Zwierzęta te najczęściej trafiają do schroniska. Dlaczego tak mało osób jednak zwraca uwagę na zwierzęta ze schroniska, i wolą wydać kilkaset złotych na psa, kiedy mogą zabrać ze schroniska? Czy te zwierzęta kochają mniej? W poście chciałabym wam przedstawić dwa psiaki ze schroniska oraz moją małą staruszkę. 

Schronisko dla bezdomnych zwierząt - jest to coś smutnego co może spotkać takiego czworonoga. Kilkadziesiąt szczeniaków, kilku letnich psów, a nawet starszych psów i kociaków znajdują się w schroniskach. Jednym psiakom się poszczęści - drugim nie. Pamiętajcie, przed kupnem psa wybierzmy się do przytuliska dla zwierząt - może tam znajdziesz swojego psa którego bardzo pokochasz?



W tym poście chciałabym wam przybliżyć moją historię ze schroniskowym psiakiem.
#ADOPCJA SZOGUNA
Może zacznę od początku, jak zaczęła się moja przygoda z adopcją psa.
W 2012 roku namówiłam swoich rodziców na adopcję pierwszego psa, zobaczyłam go na internecie, bo wiele schronisk prowadzi różne strony internetowe by ich psiaki znalazły właścicieli - nawet tych wirtualnych. 
Wybraliśmy się, początkowo mój tata nie był przekonany by wziąć psa - odjechaliśmy z niczym.. Lecz w drodze do domu jednak mojego tatę udało się przekonać i kilka godzin później pojechaliśmy ponownie do schroniska.
Dziewczyny przyprowadziły mi psa na smyczy i mi go dały abym się z nim przeszła, od początku miał ogon uniesiony do góry. Spodobał nam się bardzo, lecz zdziwiło mnie dlaczego psiak gdy Pan ze schroniska chciał go pogłaskać uciekał - teraz już wiem bał się mężczyzn. 
Zabraliśmy go do domu, był trochę wypłoszony, ale się przyzwyczaił. Z początku był kłopotliwy bo chciał uciekać. Kiedy mój tata wrócił z delegacji, przy czym kupując psu nową budę, pies strasznie na niego szczekał - nie chciał go wpuścić na posesję. Na każdego mężczyznę tak reagował, lecz na obce kobiety - omijał je. Dlatego doszliśmy do wniosku że ktoś tego psiaka bił. Minęło trochę czasu, Szogun się oswoił i zaakceptował każdego. Zaczął na wszystkich skakać, nauczył się komend takich jak siad, daj łapę, leżeć daj głos. Strasznie się do każdego przywiązał, biegał grał nawet w piłkę. Szczekał jeśli przychodził ktoś obcy, ale gdy ktoś podchodził do kojca przestawał i zaczynał skakać.. 
Niestety był on typem pieska uciekiniera - niejednokrotnie uciekał, ale szybko wracał. Raz zdarzyło się że uciekł praktycznie na cały dzień - mimo poszukiwań nie znaleźliśmy go, lecz wieczorem wrócił. Mimo ucieczek, był usłuchany. Gdy chciał zwiać, a to widzieliśmy wołając jego imię - wracał.
Niestety.. W styczniu wieczorem również nam uciekł, lecz było już za późno na poszukiwania. Minęła niedziela - psa nadal nie ma, zaczęliśmy się niepokoić bo w końcu nigdy na tak długo nie uciekał.. Poniedziałek nadal go nie ma - mieliśmy dzwonić do schroniska bo miał chipa i poprzez niego można było znaleźć psiaka - lecz schronisko nas wyprzedziło. Przyjechały dwie dziewczyny, i rozmawiały z moją mamą - psa potrącił samochód - w niedzielę. Pies był u nich całą noc i wieczór pod kroplówką. Powiedziały że ma złamany kręgosłup i jest sparaliżowany od połowy i wyjściem jedynym jest operacja, cewnikowanie (..) lub uśpienie. Wybraliśmy uśpienie, ponieważ nie chcieliśmy żeby nasz psiak się męczył widząc jak wygląda - nawet wypróżnić się nie mógł.. Został uśpiony, mój kochany piesek, pisząc to łzy mi się cisną do oczu.. Przez kilka dni nie mogłam dość do siebie.. Trzydziestego września 2012 roku zaadoptowałam psa, trzydziestego stycznia 2017 musiałam go pożegnać..

#ADOPCJA LAREGO
Wszyscy ubolewaliśmy nad stratą Szoguna, dlatego mój tata postanowił że adoptujemy nowego psa, aby dać mu schronienie, lepsze życie gdyż schronisko nie jest odpowiednim miejscem dla żadnego zwierzęcia. Czwartego lutego odwiedziłam ponownie schronisko które znajduje się około piętnaście - dwadzieścia kilometrów od mojego domu w celu adopcji psa. Mieliśmy już wybrane trzy psiaki które nam się spodobały. Zajechaliśmy i szok - tyle psów szczekających, patrzących w naszym kierunku, ich oczy były takie radosne, prosiły aby je zabrać, było tyle pięknych psiaków, które prosiły o dom, okazanie ciepła.. Gdy przechodziliśmy obok boksów od razu spodobał nam się Lary - patrzył na nas, stał na łapach aby go pogłaskać, cieszył się strasznie! Przeszliśmy schronisko, było tyle psiaków które tak strasznie prosiły o to by je zabrać, niestety musieliśmy wybrać jednego. Wróciliśmy do Larego - skakał, lizał przez klatkę. Poszliśmy do Pani, aby nam go dała na smycz żebym mogła się z nim przejść, zobaczyć jaki jest. Gdy chłopak wszedł do boksu - Lary tak strasznie się cieszył, skakał lizał że nie dało się go przyczepić - musiała pomóc druga wolontariuszka. W końcu się udało piesek od razu zaczął biegać. Nie znając mnie skakał na mnie i mnie lizał! W końcu przeszłam się i od razu powiedziałam że go chcę. Podpisano wszelkie formalności i zabrałam psa do domu. Piątego Lary miał swój pierwszy spacer w nowym domu, cieszył się strasznie. Chowając go, widać było zadowolenie wynikające ze wspólnego spaceru - chyba oczekiwał więcej bo gdy odchodziłam zaczął piszczeć! Cudowny psiak. Szkoda że jak na razie szczeka tylko jak chce iść na spacer, lub tak po prostu bez powodu- normalnie wcale nie szczeka, nawet na obcych ludzi. Minusem psiaka jest również to że strasznie kopie w kojcu i chce uciec.. Dlatego tym bardziej boimy się go wypuszczać na podwórko wiedząc że pod siatką dużo łatwiej mu będzie się wydostać. Wierzę że uda mi się go oduczyć i nauczyć!




Szogun na zawsze zostanie w naszej pamięci, gdyby nie jego stan został by z nami już na zawsze.. Lecz niestety takie są już psy, nie wolno je trzymać na sznurku, jedynym wyjściem jest boks - niestety Szogunowi udało się znaleźć drogę ucieczki - umiał się wspinać po szczebeklach - zaskakujące prawda?  


#Moja mała staruszka
Prócz Szoguna, miałam i nadal mam w swoim domu Pusię - mały kudłaty piesek który jest już z nami piętnaście lat! Mimo swojego wieku, suczka trzyma się bardzo dobrze, je w miarę to co powinna, biega dość szybko. Dostaje miękkie jedzenie, oraz karmę pedigree dla szczeniaków,  która jest bogata w składniki, które najbardziej potrzebuje. Pusia jest moim pierwszym psem odkąd pamiętam.



#Podsumowanie
Nie ważne czy pies jest ze schroniska, rasowy czy zwykły kundelek którego dostaliście od znajomych - pies kocha tak samo. Zwierzę ze schroniska natomiast będzie szczęśliwe, gdyż zaznało smutku spowodowane wylądowaniem w schronisku, może się okazać że docenią tą miłość bardziej. Jednym psiakom uda się szybko znaleźć właściciela, niektóre muszą spędzić całe życie w schronisku. Dlatego myśląc nad kupnem psa lub kota proponowałabym aby najpierw wybrać się do takiego schroniska bowiem 
 "Adoptując jednego psa nie zmienisz całego świata, ale zmienisz świat tego psa"

A wy macie swojego pupila? Jak tak to jakiego, jaka  historia się wiązała z tym że macie tego zwierzaka?
A może ma ktoś z was do czynienia ze schroniskiem?
Jak nazywa się wasz zwierzaczek?
Piszcie w komentarzach!

Ps. Kochani, jeśli macie prywatne problemy, czy pytania - służę wam pomocą. Dlatego jeśli chcecie ze mną porozmawiać, zapraszam pod stronę "KONTAKT" w której szybko i łatwo się ze mną skontaktować, pozdrawiam. 

 

79 komentarzy:

  1. Ja teraz nie mam. Chciałabym przygarnąć psa ale dużo pracuje taki piesio wymaga dużo uwagi i opieki ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz bardzo wielkie serce! Przykro mi z powodu Szoguna, ale jestem pewna, że w ciągu jego ostatnich lat podarowałaś mu piękne życie ;)
    Gdy osiądę na stałe sama zamierzam zaadoptować psiaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham zwierzęta, niestety sama nie mogę mieć swojego :<

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz bardzo wielkie serce!!! Pozdrawiam serdecznie!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  5. ja niestety nie mogę sobie pozwolić na psa - praca, wyjazdy. :-/
    Może na starość przygarnę jakiegoś psiaczka. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny wygląd blogu <3

    http://anothergirlinthesea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. ojeu jakie słdoziaaaki <3 na chwilę obecną nie mogę sobie pzowolić na jakiekolwiek zwierzątko, ale kiedyś na pewno mi się uda ;)!

    OdpowiedzUsuń
  8. JA nawet uważam, że lepiej wziąc pieska ze schroniska i pomóc mu niź brać kupować nowego ;) Chociaż jeszcze nie miałam takiego pieska ze schroniska;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama ma psiaka ze schroniska! I jest rozkoszny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Psy są cudowne. Nigdy nie miała rasowego psa. Obecnie mam kundelka, ale jest taki mądry, że wydaje mi się, że czasem wie więcej ode mnie :D Też kiedyś miałam psa, który uciekał i również skończyło się to dla niego wypadkiem i śmiercią. Przeskakiwał przez płot, więc nie było sposobu aby go zatrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najgorsze własnie, że chcemy dobrze, a trudno jest to dokonać..

      Usuń
  11. Mam 3 psiaki i są na prawdę kochane a wizyta w takich miejscach dla mnie jest bardzo trudna łzy same cisną się na oczy :(

    Obs ??

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem tego samego zdania - nie ma różnicy czy kundelek, czy pies rasowy. Każdy kocha tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetna sprawa, sama mam kundelka i nie zamieniłabym go na żadnego rasowego psiaka :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mamy w tej chwili żadnego zwierzaka, ale ja i moje dzieci bardzo byśmy chcieli mieć. Tu gdzie mieszkamy nie ma miejsca na psiaka, ale w przyszłości na pewno będziemy mieli psa i być może będzie to taki ze schroniska :)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. masz wielkie serce dziewczyno :) miło jest wiedzieć, że są na świecie osoby, którym los zwierząt nie jest obojętny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Super post! Większość moich psów i zwierzaków jest przygarnięta więc też jestem za adopcją!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja, gdybym miała przygarnąć do domu zwierzaka, zdecydowanie wzięłabym tego ze schroniska. Takie psiaki potrafia być wdzięczne za to, co się dla nich robi.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale słodziaki! :)

    Nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham zwierzaki i do tej pory nie mogę uwierzyć, że istnieja ludzie którzy ich nienawidzą :( Świetny post.
    Mogę Cię prosić o kiliknięcie u mnie w linki na blogu? Odwdzięcze się polecając Twój blog ;)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/moro-and-black.html

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam zwierzątka :D koty co prawda wygrywają z psami jak dla mnie, ale wszystkie je mogłabym przygarnąć i wszystkimi sie opiekować. Ludzie niestety są okropni :( szkoda, ze nie mogę pozwolić sobie na pieska :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz rację, w pełni się zgadzam! Póki na Ziemi będą bezdomne zwierzęta uważam że po lepiej przygarniać bezdomniaki niż wydawać pieniądze na rasowe... Super, że tak pomagasz pieskom. Szkoda mi Szoguna... psy tak mają niektóre że uciekają, może lepiej zainwestować w kastrację i wtedy nie będą uciekać? Sama nie wiem, ja to kociara jestem.

    Mam 3 koty przygarnięte, w tym jeden z Grecji (mama go znalazła pod hotelem i wzięła do Polski, było pełno załatwiania ale się udało). U mnie na blogu jest zresztą post o całej jego historii <3 Oprócz tego kupuję karmy dla schroniska i wysyłam pieniądze na fundacje dla zwierząt, chociaż raz w miesiącu.

    Obserwuję, bo widzę, że kochasz zwierzęta jak ja i mamy wiele wspólnego ;) Z chęcią zostaję stałym czytelnikiem!

    http://sarowly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś niesamowitą osobą, to piękny gest że wysyłasz pieniążki i kupujesz karmę. Tak wiemy, mieliśmy Szoguna wykastrować bo mieliśmy pozwolenie ale sądziliśmy że nie jest to konieczne - myliliśmy się. Lary jest już wykastrowany. Również lubię koty sama mam jednego, w sumie to trzy bo wszystkie przychodzą od babci do nas hehe :)

      Usuń
  22. Uważam, że nie ma co wspierać hodowle psów (i kotów), bo zwierzęta są tam najczęściej nieszczęśliwe... suki są traktowane jako maszynka do rodzenia i zarabiania pieniędzy, straszne... także im mniej ludzi będzie psy kupować, tym mniej potrzebne będą hodowle. popieram branie psa ze schroniska bądź od znajomych, kiedy urodzą im się szczeniaki - te zwierzęta zasługują na miłość i opiekę. Sama na pewno kiedyś zaadoptuję psa, teraz nie mam takiej możliwości...

    OdpowiedzUsuń
  23. Pusia faktycznie jak na swoje lata ma się całkiem dobrze :) Chcemy, aby na wiosnę pojawił się w naszym domu psiak...córeczka bardzo chce również :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To okropne, że ludzie porzucają psy , sa bez serca .

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo często pomagam schroniskom, uwielbiam psy, za kotkami nie przepadam ale również pomagam i wspieram, to straszne, że szogun musiał odejść tak szybko :( masz racje nie można ich trzymać na sznurku, miałam kilkanaście psów niektóre także często uciekały, jakiś rok temu uciekła suczka i do tej pory ślad o niej zaginął :( oczywiście, że wszystkie psiaki kochają tak samo! <3 Obecnie mam yorka i nie dlatego, że nie chciałam innego tylko ze względu na alergie narzeczonego w moim domu rodzinnym jest bardzo dużo zwierzątek <3

    OdpowiedzUsuń
  26. ładny cytat o adopcji :)
    cieszę się, że tacy ludzie jak Ty zmieniają losy czworonogów... nie możemy zbawić wszystkich zwierzaków, ale Lary ma na pewno dzięki Wam cudowne życie :)
    przykro mi z powodu śmierci psiaka, ale niestety los bywa okrutny... w każdym razie w konsekwencji poznałaś Larego :)
    w mojej rodzinie dawno temu były zwierzęta (również 3 psy), ale odkąd skończyłam 4 lata nie miałam swoich pupili :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Wszystkie są przecudowne :)
    Jeśli będę miała kiedykolwiek psa, to właśnie ze schroniska...

    OdpowiedzUsuń
  28. Przeczytałam ten post ze łzami w oczach, to cudowne, że dałaś dom tylu pieskom.
    W domu mam kanarka, 7 z kolei w swoim życiu. Bardzo przeżyłam straty poprzednich.
    Zwierzątko to nie tylko członek rodziny ale tez przyjaciel :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziewczyno masz złote serce! Niczym Sylwia i Akop Szostak :) a tak serio, to wszyscy mówią o adopcji i popierają, ale nie wiele osó się zdobywa na ten krok. SZACUN !

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie mam żadnego zwierzaka, ale wszystkie je kocham. Tak na prawde obracam się w towarzystwie wielu zwierząt. Schronisko to na pewno smutne miejsce jak i dom dziecka. Każde stworzenie które zostało porzucone, czeka na szczęście którym możemy ich obdarować. Dobrze jest zaadoptować takiego pieska, ale nie koniecznie trzeba to robić. Można również pomagać schroniską, lub zaadoptować zwierzaka wirtualnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Przyznaje, nie czytałam posta. Wylabym jak bóbr... byłam kilka razy w schronisku i za każdym razem beczalam... chętnie zabrałabym wszystkie zwierzaki :( do teraz jak o tym pomyślę mam szklanki w oczach.
    U mnie w domu od zawsze jest pies. Braliśmy przeważnie że schroniska :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Great post. Have a nice day.
    deriasworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. JA nawet jak przejeżdżam przez schronisko to za każdym razem cche mi się płakać

    OdpowiedzUsuń
  34. Gdybym poszła do schroniska to zapewne wzięłabym stamtąd wszystkie psy i koty! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo lubię psy! Miałam psinę znalezioną pod lasem. Był z nami 14 lat. To był najmądrzejszy pies na świecie, kundelek, a wabił się Znajdek.
    Twój blog bardzo ciekawy. Dużo w Tobie empatii. Dziękuję za wizytę u mnie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Jakie piękne :) Ja króliki zawsze w sklepach kupuje niestety, bo rodzice nie zgadzają się na adopcję, ale teraz dostali nauczkę - nasza królica obecna była bardzo chora, to ile się wycierpiała a my razem z nią to koszmar - załapałam od niej infekcję rany, wydałam sporo na leczenie, jedno co moje - mam bardzo przywiązaną do mnie króliczą panienkę, która nie daje mi po nocach spać, czasem mnie wkurzy, ale i tak ją kocham. Marzy mi się przygarnąć jeszcze jednego lub trzy króliki ale warunki mieszkalne + moja mama + zachowanie mojej królicy są zdecydowanie na nie :( Ale w przyszłości kto wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam króliczka ale strasznie niegrzeczny był :)

      Usuń
  37. Każdego psa powinno się kochać. Bez względu na to czy kundelek czy rasowy. Oba kochają tak samo mocno. Tworzą rodzinę i są wspaniałymi kompanami.
    Wizyty w schronisku zawsze mną wstrząsają. Gdy są zbiórki zawsze daje karmę. A akcje udostępniam na blogu. Warto pomóc tym pieskom. Jest mi ich tak zawsze cholernie szkoda :((

    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobry i wielki gest, dobrze z dajesz karmę to kochane. Mi również szkoda, jest tyle słodkich oczku w schronisku..

      Usuń
  38. Biedactwa! Oby znalazły szybko swoje miejsce na ziemi:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Czytam wpis i mam łzy w oczach. Nie dawno sama straciłam z niewiadomych przyczyn kota i to kolejnego... Każde zwierzę powinno kochać <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Wiesz, jak komuś marzy się pies konkretnej rasy, to nie ma sił - kupi go a nie pójdzie do schroniska. :) Ja mam dwa rasowe berneńczyki, jednego mieszańca z labladorem, który przybłąkał się do nas pewnej zimy i już pozostał. :D No i ostatnio wzięliśmy od pewnego pana dwuletniego kundelka - suczkę. Więc można powiedzieć, że to taka mini adopcja. :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Możesz być z siebie dumna! :) Masz wielkie serce. Nie ma psów lepszych i gorszych, każdy zasługuje na szczęście, a pieski ze schroniska w niczym nie są gorsze od tych rasowych. Po prostu często mają smutne historie. :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie rozumiem dlaczego ludzie porzucają psy, w końcu muszą sobie zdawać sprawę, że to zwierze a nie zabawka i po towarzyszy im przez co najmniej kilka następnych lat.

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  43. Chciałabym zaadoptować psa, jednak nie mam do tego warunków ;/

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Nieważne czy rasowy, każdy pies jest wiernym przyjacielem człowieka, zwłaszcza jeżeli będzie dobrze traktowany. Mało tego.. tyle się słyszy, jak ludzie znęcają się nad psami, a te mimo wszystko nadal przy nich są. Pies potrafi kochać ♥

    OdpowiedzUsuń
  45. Nice photos!
    I`m following ur blog with a great pleasure via GFC and Google+
    Please join me
    Sunny Eri: beauty experience

    OdpowiedzUsuń
  46. Miałam swoją małą niunię ze schroniska była uroczym psiakiem. Niestety już jej nie ma z nami :(

    OdpowiedzUsuń
  47. piękny gest<3 gdybym mogła zaadoptowałabym wszystkie psiaki ze schroniska:)Jestem straszną psiarą-praktycznie każdego mijanego psiaka na ulicy musze pogłaskać(nie zawsze się to dobrze dla mnie kończy) a co do posiadania psów miałam już chyba wszystkie psy-jamnika,yorka,maltańczyka,owczarka niemieckiego...Były wspaniałymi kompanami i zawsze gdy odchodziły-cierpiałam;(
    Aktualnie planuje kupić Shih Tzu:)
    Pozdrawiam
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. E moim rodzinnym domku mam psinkę Zuzię. Na 11 lat. Niestety mam guza Ale . Nie operujemy bo może nie przeżyć. Trzyma się jednak i nie daje po sobie poznać ze chora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedulka malutka:( życzę żeby trzymała się jak najdłużej i żeby choroba nie postępowała, aby nie przyprawiało jej to bólu :*

      Usuń
  49. świetny post, daje dużo do myślenia

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja mam jednego psiaka, który jest ze mną już prawie od 9 lat! Dostałam go od znajomych, których suczka się oszczeniła. Dla niektórych może wydawać się, że to zwykły kundel - ot taki zwykły, czarny, niczym się nie wyróżniający. Ale dla mnie to najwspanialszy przyjaciel na świecie - nigdy mnie nie zawiódł, nigdy mnie nie skrzywdził, ale za to zawsze potrafi mnie rozśmieszyć ;) Cieszę się, że go mam :) Pozdrawiam! / https://groszkazielona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  51. Psy rasowe i nierasowe kochają tak samo, ale myślę, że ja decydując się na zwierzę kupie je ze sprawdzonej hodowli, z niewielką pulą wad genetycznych i z określonymi cechami.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja zawsze przygarniałam zwierzaczki. Nigdy nie zdecydowałam się na rasowca. Wydaje mi się, że sporo nierasowych piesków/kotków (itd.) czeka na miłość ;) Ale oczywiście każdy sam wybiera czego chce, więc rozumiem też tych, którzy decydują się na kupno zwierzaka z rodowodem ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Oj podziwiam, ja bym nie mogła chyba iść do schroniska bo bym całe przygarnęła i serce by mi pękło. Sama mam pieska, znaleziony po wypadku, troszkę krzywo chodzi ale jest najpiękniejszym i najwdzięczniejszym pieskiem na świecie. Sama jestem za tym aby przygarnąć a nie kupować Zanim go przygarnęłam również chciałam wziąć jakiegoś biedaka ze schroniska :)
    Pozdrawiam!

    Zapraszam
    https://odrobinapolotu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście obserwuję :) https://odrobinapolotu.blogspot.com/

      Usuń
  54. Moi rodzice niedawno przygarnęli drugiego psiaka ;) Ja niestety nie mam warunków (za małe mieszkanie) na jakiekolwiek zwierzę, ale najchętniej to przygarnęłabym wszystkie <3

    OdpowiedzUsuń
  55. Kocham psy, tez mam przygarnietego, jestem zwolenniczką adopcji ze schronuska, a nie kupowania☺

    OdpowiedzUsuń
  56. W schronisku byłam tylko raz i powiem, że nie mogę patrzeć na takie miejsca bo serce się kraje. Moje psy i kociaki to były zazwyczaj znajdy z ulicy, niestety często chorowały i zdychały lub po prostu znikały. Myślę, że niektóre zwierzęta tak jak i ludzie mają duszę wędrowców :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Super, że adoptujecie psy zamiast kupować! Okazujecie im tyle serca <3

    OdpowiedzUsuń
  58. Nie mam pieska i nigdy nie miałam. Kiedyś chciałam mieć, teraz sama nie wiem, bo nie ma mnie często w domu i nie miałby kto się nim zajmować. Myślę, że może kiedyś się zdecyduję, bo to piękna sprawa, aby zmienić świat tego pieska i dać mu miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Piękny gest i ogromne serce! Być może w przyszłości ja też zaadoptuje niekoniecznie pieska, a kotka. Dam mu nowy dom i mnóstwo miłości. ^^

    OdpowiedzUsuń
  60. Od zawsze jestem zdania by adoptować, nie kupować :) Jest tyle zwierzaków pokrzywdzonych, szukających miłości. Już nie wspomnę o pseudo-hodowlach :/ Ja mam trójkę dzieci, dwa psy i kota. Wszystkie to teraz kanapowce. Ostatnia dołączyła do nas Islandia, zabrałam ją chorowitą z okropnego miejsca. teraz cieszy się nowym życiem :) Przykro mi z powodu twojego spiaka :/

    OdpowiedzUsuń
  61. Ale słodziaki! :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  62. Przygarnęłam ostatnio kotka, nie ze schroniska, ale z ulicy i nie powiem, żeby było łatwo ;) Ale jak wskakuje na kolana i zaczyna mrucześ, to wszystkie złości o niszczenie mieszkania mijają :D

    OdpowiedzUsuń
  63. Przez moją rodzinę przewinęło się już sporo psów i jedna kotka, bo od zawsze uwielbialiśmy zwierzęta i w większości były to kundelki i kotka z ulicy. Radość na ich pyszczkach to był bezcenny widok. Kotkę niestety potrącił nam samochód, ale pieski zawsze były z nami do swoich ostatnich dni w sędziwym wieku. Teraz mam owczarka, ale też nie jest to pies kupiony, a otrzymany od znajomych, u których narodziły się małe szczeniaczki. ;)
    Współczuję Ci tragedii związanej z Szogunem - jedna suczka, która kiedyś u nas była, miała raka i niestety wiem, jaki to ból, kiedy musisz decydować o tym, czy skrócić cierpienie swojego kochanego zwierzaka. ;/

    OdpowiedzUsuń
  64. Mam od ponad 5 lat suczkę ze schroniska.
    Uważam, że ludzie nie powinni kupować psów, dopóki jakieś zwierzęta przebywają w schronisku :(
    Rasowe pieski ludzie biorą bardziej na pokaz niż do kochania...

    OdpowiedzUsuń
  65. Mam psa ze schroniska. Odszedł mój jedenastolatek i jakiś czas później rzucił mi się w oczy psiak właśnie na stronie facebookowej gdzie prezentowane są psiaki ze schroniska. Rano pokazałam zdjęcia rodzicom, tata zadzwonił, były inne osoby chętne żeby go zabrać, ale koniec końców Pimpek jest u nas :) Od początku zachowuje się tak jakby czuł, że jest u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Marzę o tym, żeby mieć psa i poważnie rozważam adopcję jakiegoś biedulka ze schroniska, ale na razie mój tryb życia mi na to nie pozwala :(

    OdpowiedzUsuń
  67. Ja pożegnałam się w zeszłym roku z ukochaną suczką, która była w naszym domu przez prawie 16 lat. Na początku myślałam, że nie będę mogła mieć już żadnego innego psa, ale teraz coraz częściej o tym myślę. Moja córcia chce szczeniaczka. Mam nadzieję, że trafi nam się jakiś kundelek szczeniaczek bo ostatnio mam wrażenie, że kundelki zupełnie poznikały z ulic. Ludzie tylko kupują drogie psy z hodowli.

    OdpowiedzUsuń
  68. "Adoptując jednego psa nie zmienisz całego świata, ale zmienisz świat tego psa" - pięknie napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Kocham wszystkie pieski <3
    Twoje pupile są fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  70. nie mam pieska i na razie nie będę miała...doceniam osoby, podziwiam je te, które potrafią zaadoptować nawet kilka pupilów

    OdpowiedzUsuń
  71. Mojego syna kiedyś ugryzł pies i na razie się boi więc muszę wstrzymać się ze zwierzakami.

    OdpowiedzUsuń
  72. Miałam kiedyś pieska podobnego do Twojej Pusi, wabił się Korek (długo prosiłam o niego tatusia, gdy się zgodził skakałam z radości). Teraz sama mam dzieci i zwierzątek u nas nie brakuje. Zastanawiamy się nad pieskiem ze schroniska, ale to dopiero po przeprowadzce. Cieplutko pozdrawiam ❤

    OdpowiedzUsuń